Kazeina w mleku: korzyści i szkody. Co musisz wiedzieć

H.Prawdopodobnie w żadnej sferze ludzkiej działalności nie ma tylu mitów i fałszywych przekonań, ile można znaleźć w dziedzinie żywienia. Większość z tych mitów jest celowo narzucana nam przez koncerny spożywcze, podczas gdy reszta to po prostu złudzenia, które powstały z powodu fałszywej interpretacji faktów. Na przykład w ostatnim stuleciu panowało błędne przekonanie, że gruźlicę skutecznie leczy się jedząc psie mięso. Nie wiadomo na pewno, skąd i dlaczego powstał ten mit, ale jest jasne, że taka „dieta” może przynieść więcej szkody niż pożytku. I nawet jeśli z jakiegoś powodu z powodu takiej diety nadeszła ulga, to można to uznać za nic więcej niż krótkoterminową remisję. Ale to na takich mitach, z których wiele nie wydaje się w ogóle nielogicznych większości ludzi, budowany jest nowoczesny system żywnościowy.

Najwięcej błędnych przekonań można znaleźć w odniesieniu do narkotyków – alkoholu, kawy, cukru, a także produktów pochodzenia zwierzęcego. Dlaczego? Powód jest prosty. Dużo pieniędzy zarabia się na lekach i produktach pochodzenia zwierzęcego. Te pierwsze można sprzedawać w nieograniczonych ilościach, stale zwiększając wolumeny sprzedaży ze względu na kształtowanie się uzależnienia u człowieka, a drugie można bardzo umiejętnie sfałszować, obniżając w ten sposób koszt produktu i zwiększając procent zysku netto.

Wokół mleka i produktów mlecznych powstało wiele takich mitów. Dziś nawet dziecko wie, że mleko jest źródłem wapnia. Od dzieciństwa nieustannie uczono dziecko, że jeśli chce dorosnąć i zdrowo rosnąć, musi pić mleko i spożywać produkty mleczne. Jak to często bywa z większością mitów (z wyjątkiem bardzo urojeniowych), nie są one pozbawione pewnego ziarnka prawdy. Na przykład popularny mit, że alkohol rozszerza naczynia krwionośne, nie jest do końca jawnym kłamstwem. Naprawdę rozszerza naczynia, ale marketerzy korporacji alkoholowych „zapominają” o wyjaśnieniu, że jest to spowodowane „sklejaniem” erytrocytów w płatki, a następnie zatykaniem naczyń mózgowych i śmiercią komórek tkanki mózgowej. A naczynia, tak, naprawdę się rozszerzają.

Mniej więcej taka sama sytuacja jest z mitem nasycenia organizmu wapniem w procesie picia mleka. W mleku naprawdę jest wapń – nie można z tym dyskutować. Ale problem polega na tym, że mleko i produkty mleczne obniżają Ph organizmu, co prowadzi do tego, że organizm jest zmuszony do samodzielnego podniesienia tego Ph. W trakcie tego organizm zużywa ogromne ilości … ten właśnie wapń. Paradoks polega na tym, że podczas spożywania produktów mlecznych organizm zużywa więcej wapnia niż otrzymuje. Ale ten fakt, oczywiście, producenci mleka i finansowane przez nich „badania” wolą taktownie milczeć. A stosowanie mleka i produktów mlecznych nie prowadzi do wzmocnienia kości i zębów, ale do ich stopniowego niszczenia, z powodu chronicznego wypłukiwania wapnia z organizmu.

Krowie mleko

Uderzający przykład konsekwencji spożywania dużej ilości mleka można znaleźć na wsiach i wsiach, gdzie spożycie mleka jest bardzo popularne, a produkty mleczne są stałym elementem ich diety. Wynik jest w najprawdziwszym tego słowa znaczeniu. Mieszkańcy wiosek i wsi mają bardzo opłakany stan zębów, z niezwykle rzadkimi wyjątkami, ponad połowa z nich ginie przed czterdziestką. Jednak „zakwaszenie” organizmu to tylko wierzchołek góry lodowej. Głównym zagrożeniem związanym z mlekiem jest kazeina – białko mleka.

Kazeina w mleku: korzyść lub szkoda

„Ciało potrzebuje białka”, słyszymy prawie od wczesnego dzieciństwa. Dlaczego, dlaczego i po co – bardzo niewiele osób zadaje to pytanie. Ale dla zainteresowanych odpowiedź jest już gotowa: do wzrostu i naprawy komórek. Jednak nawet nie wchodząc w dżunglę badań naukowych, można po prostu „włączyć” logikę: białko, z którego zbudowane są ludzkie komórki, różni się zarówno od białka mleka, jak i białka mięsa. Każdy z nich ma swoją własną strukturę. Dlatego białko mleka w swojej pierwotnej postaci nie może w żaden sposób stać się budulcem ludzkich komórek. W procesie trawienia każde białko, które dostanie się do organizmu człowieka, jest „rozkładane” na aminokwasy, a następnie syntetyzowane jest samo białko, z którego zbudowane są ludzkie komórki.

Więc co to jest kazeina? Białko mleka? Często można usłyszeć taki argument przemawiający za spożyciem białka: mówią przecież, że natura przeznaczona jest do spożywania mleka matki od pierwszych dni życia. Dlaczego później nie zastąpić go analogiem zwierzęcym? Po pierwsze, fajnie jest argumentować, że mleko zwierzęce jest analogiczne do mleka matki. Po drugie, cała kwestia dotyczy obecności enzymów, które są w stanie rozkładać białko mleka, kazeinę. Wiele już powiedziano o tym, że dorosły nie ma takich enzymów, ale istnieje błędne przekonanie, że dziecko je ma. Niestety, to także tylko mit.

Według profesora dr Waltera Veita, który przez długi czas badał kwestię szkodliwości produktów mlecznych dla organizmu człowieka, nawet u noworodków, nie ma enzymów, które mogłyby rozkładać białko mleka, kazeinę. Powstaje pytanie: czy natura nie przemyślała początkowo procesu przyswajania mleka matki? Ale nie, natura przemyślała wszystko w najdrobniejszych szczegółach. A mleko w ciele dziecka jest rozkładane za pomocą określonych bakterii, które żyją w gruczołach mlecznych matki i wchodząc do organizmu dziecka wraz z mlekiem matki, pełnią rolę enzymów, które pomagają rozkładać kazeinę. Tak więc tylko poprzez tak złożony proces można wchłonąć kazeinę z mleka matki. Proces asymilacji mleka krowiego w ciele cielęcia przebiega w zasadniczo inny sposób: cielęta mają już enzym zwany reniną, który rozkłada kazeinę białka mleka. Dlatego mleko krowie spożywane przez człowieka w każdym wieku nie jest w stanie w pełni strawić i przyswoić organizmowi.

Mama z dzieckiem, kochanie

Dlatego jeśli mówimy o korzyściach płynących z mleka, mówimy wyłącznie o korzyściach płynących z mleka matki dla organizmu dziecka. Jest to proces przemyślany przez samą naturę, a taki produkt wchłania się w organizm dziecka i przyczynia się do jego rozwoju. Mówią o tym nie tylko zagraniczni badacze, ale także nasz rodak, znany akademik Ugolew. W swoich pismach zwraca uwagę, że zastąpienie mleka matki mlekiem jakiegokolwiek ssaka nie jest w żaden sposób możliwe bez szkody dla zdrowia. W trakcie takiej wymiany obce antygeny nieuchronnie dostaną się do organizmu dziecka, co będzie miało bardzo destrukcyjny wpływ na organizm, który nie ma jeszcze pełnej ochrony immunologicznej.

Jeśli zwrócisz uwagę, dzieci jedzące krowie mleko wydają się być bardziej pulchne i dobrze rosną. I to jest główny argument zwolenników mleczarstwa. Tutaj również jest pewna prawda: obce białka zawarte w mleku są rzeczywiście do pewnego stopnia wchłaniane przez organizm, ale jednocześnie powodują nieodwracalne szkody dla samego organizmu, ponieważ ludzki przewód pokarmowy nie jest do tego przystosowany. przetworzyć taką ilość obcego białka. Wpływa to przede wszystkim na nerki i wątrobę, a następnie na pozostałe narządy. Tak więc wzrost dziecka będzie rzeczywiście szybki, ale ze szkodą dla narządów wewnętrznych.

Mówiąc o korzyściach płynących z mleka matki i niebezpieczeństwach związanych z mlekiem obcym, można zauważyć pewną rozbieżność. Powiedzmy, że jeśli mleko „zakwasza” organizm, to każde mleko jest szkodliwe – zarówno matki, jak i krowy, i każde inne. Ale tak nie jest. Pod względem składu mleko matki i mleko pochodzenia zwierzęcego zasadniczo się różnią. Po pierwsze, zawartość białka w mleku tej samej krowy jest około dwa razy większa niż w mleku matki. Im wyższe stężenie białka, tym większe zakwaszenie krwi podczas trawienia. Po drugie, znowu mleko pochodzenia zwierzęcego zawiera kazeinę, ale w przeciwieństwie do mleka matki nie zawiera enzymów do jego rozpadu, co prowadzi do jego niepełnej asymilacji – a to znowu „zakwasza” krew. Ważne jest, aby zrozumieć: kardynalna różnica między składem mleka matki i mleka pochodzenia zwierzęcego wpływa na to, że w organizmie uruchamiane są zasadniczo różne procesy. A w przypadku mleka matki procesy te są naturalne i normalne, aw przypadku mleka pochodzenia zwierzęcego nienaturalne i szkodliwe dla zdrowia.

Warto zwrócić uwagę na jeszcze jedną różnicę między mlekiem matki a mlekiem zwierzęcym. Najczęściej mleko pochodzenia zwierzęcego jest spożywane po obróbce cieplnej. I ważne jest, aby wiedzieć, że w temperaturach powyżej 40 stopni Celsjusza zachodzi proces denaturacji białek, co dodatkowo komplikuje nienaturalny już proces asymilacji kazeiny.

Mleko, kazeina

Dostając się do organizmu w takiej postaci, kazeina praktycznie nie może zostać wchłonięta, dlatego jest zjadana przez patogenne mikroorganizmy, dla których taki produkt jest najlepszym z przysmaków i przyczynia się do ich aktywnego rozmnażania.

Na koniec możesz również obalić sam mit, że spożycie wapnia rzekomo wpływa na wzrost kości i zębów. Wiele badań pokazuje, że ilość spożywanego wapnia ma niewielki wpływ na ten proces. Na przykład naukowcy (Lloyd T, Chinchilli VM, Johnson-Rollings N, Kieselhorst K, Eggli DF, Marcus R) z Pennsylvania State University w badaniu dziewcząt w wieku 12-18 lat, który jest okresem aktywnego wzrostu kości, stwierdzili że zwiększenie diety produktów zawierających wapń w żaden sposób nie wpływa na wzrost i wzmocnienie tkanki kostnej. To samo stanowisko zajmują naukowcy z Uniwersytetu Harvarda, którzy przez 12 lat badali dietę i styl życia 78 000 kobiet.

Stwierdzono, że stosowanie produktów mlecznych nie wpłynęło na wzmocnienie kości, a tym bardziej efekt był odwrotny. Kobiety, które włączały produkty mleczne do swojej diety, były dwukrotnie bardziej narażone na złamania kości niż te, które piły sporadycznie lub nie. Również w toku badań zauważono, że rozwój i wzrost kości był zapewniany przez aktywność fizyczną, a nie przez ilość wapnia w diecie. Dlatego sport i aktywność fizyczna przyczyniają się do harmonijnego wzrostu kości, a nie do stosowania obcego białka, które jest trawione w organizmie, szkodzi zdrowiu lub w ogóle nie jest trawione. Mit o konieczności spożywania śmiertelnych dawek wapnia, zwłaszcza dla „rosnącego organizmu” – to kolejne kłamstwo narzucane przez koncerny spożywcze i firmy produkujące różnego rodzaju suplementy diety.

Zawartość kazeiny w produktach mlecznych

Nie wszystkie produkty mleczne są sobie równe pod względem zawartości kazeiny. Mleko jako produkt oryginalny zawiera najmniej kazeiny. Jego ilość może się różnić w zależności od biologicznego gatunku zwierzęcia. W miarę zagęszczania produktu ilość kazeiny rośnie stopniowo. Tak więc w twarożku jest go już znacznie więcej, a maksymalna ilość kazeiny zawarta jest w serze. Czy zastanawiałeś się kiedyś, dlaczego tak trudno jest zrezygnować z sera? Wypróbuj i przekonaj się sam. Inne produkty mleczne są zwykle dość łatwe do wyeliminowania z diety, ale ser to paskudny biznes. Powodem jest to, że w procesie rozpadu kazeiny w żołądku powstają opioidy, czyli substancje odurzające, które w dosłownym tego słowa znaczeniu powodują uzależnienie. Proces powstawania substancji odurzających (opioidów) został udowodniony przez naukowców (Kurek M., Przybilla B.,Międzynarodowe Archiwa Alergii i Immunologii .

Wcześniej, w 1981 roku, naukowcy z laboratoriów badawczych Velkam znaleźli analogi morfiny, substancji odurzającej, nawet w samym mleku krowim. Jest to również przemyślane z natury: zawartość narkotyków w mleku pozwala cielęciu uzależnić się od matki i jej mleka. Ale, jak zawsze, normalny naturalny proces służy korporacjom spożywczym. Produkcja sera to proces daleki od naturalnego. I to właśnie proces produkcji sera pozwala na zwiększenie stężenia kazomorfin (narkotyków): 30 gramów sera zawiera około 5 gramów kazeiny, która po spożyciu przekształca się w kazomorfiny i powoduje prawdziwe uzależnienie od narkotyków. Zatem im wyższe stężenie kazeiny w produkcie mleczarskim, tym większe uzależnienie.

Które produkty mleczne nie zawierają kazeiny

Wszystkie produkty mleczne zawierają w ten czy inny sposób białko kazeiny. Jak wspomniano powyżej, w zależności od rodzaju produktu mlecznego, stężenie kazeiny może się zmieniać, ale do pewnego stopnia jest ona obecna w każdym produkcie mleczarskim, w tym w mleku odtłuszczonym. Jeśli mówimy o produktach mlecznych bez kazeiny, porozmawiamy o roślinnych analogach mleka i produktów mlecznych. Mleko sojowe może być doskonałym substytutem mleka zwierzęcego. Ponadto mleko zwierzęce można zastąpić mlekiem orzechowym, sezamowym lub kokosowym. Na bazie mleka kokosowego produkowana jest również śmietanka kokosowa, która pod względem zawartości tłuszczu i konsystencji w niczym nie ustępuje analogowi mleka, a pod względem smaku wręcz je przewyższa! Ważne jest, aby zrozumieć, że fabrycznie wytwarzany krem ​​kokosowy to produkt aromatyzowany dodatkami do żywności i generalnie daleki od naturalnego.

Mleko sezamowe, sezam

Możesz sam zrobić krem ​​kokosowy: do tego potrzebujesz tylko mocnej sokowirówki, ciasto uzyskane podczas przetwarzania miazgi kokosowej będzie miało konsystencję zwykłej śmietanki mlecznej. Jeśli mówimy o mleku jako źródle wapnia (biorąc pod uwagę obalenie wszystkich powyższych mitów), to w mleku sezamowymzawartość wapnia jest co najmniej sześciokrotnie wyższa niż u krów. Sezam można zmielić w młynku do kawy. Zaleca się stosowanie czarnego sezamu – jest to produkt, który nie został poddany żadnej obróbce (w przeciwieństwie do białego) i dlatego zawiera maksymalną ilość składników odżywczych. Inną oryginalną opcją jest mleko słonecznikowe. Ma bardzo specyficzny smak. Zatem wybór produktów „mlecznych” na bazie roślinnej jest bardzo szeroki. Takie produkty nie ustępują wartości odżywczej, konsystencji lub smaku mleku pochodzenia zwierzęcego, a często nawet przewyższają je pod każdym względem.

Kazeina: być czy nie na diecie?

Kazeina to białko mleka, a dokładniej główne białko występujące w mleku, serze, twarogu i innych produktach mlecznych. To, czy spożywać produkty mleczne zawierające kazeinę, czy nie, to sprawa osobista każdego, ale powinieneś wiedzieć, że jest to składnik obcy dla naszego organizmu. Jak napisał legendarny król Salomon: „Wszystko ma swój czas i czas każdej rzeczy pod niebem”. Natura chciała, aby człowiek spożywał kazeinę we wczesnym dzieciństwie i tylko z mlekiem matki, tylko w tym przypadku jest ona wchłaniana bez szkody dla organizmu. Jeśli argumentujemy logicznie: ani jedna żywa istota na świecie nie spożywa mleka innego gatunku biologicznego, nawet w wieku dorosłym.

Łamiąc prawa natury i włączając do naszej diety mleko innego gatunku biologicznego, szkodzimy naszemu organizmowi, który nie jest przystosowany do takiej sprzeczności z prawami natury. Jak wspomniano powyżej, zapotrzebowanie na białko, wapń i wszystko inne, delikatnie mówiąc, jest nieco przesadzone. Zrobiono to celowo i ze wszystkich oczywistych powodów. Istnieje wiele analogów mleka i produktów mlecznych opartych na produktach roślinnych. Takie pokarmy są znacznie łatwiejsze do strawienia dla organizmu i są dla nas bardziej naturalne. Należy jednak kierować się zdrowym rozsądkiem i nie należy nadużywać takich produktów. Pokarmy, które są zbyt tłuste i bogate w białko, są trudne do strawienia dla organizmu i zasadniczo nie potrzebują dużych ilości.

Michal Zebrowski
Michal Zebrowski
Edytor Serwisu
Rate author
Przydatne Porady